Wiwerną przez Ocean Tetydzki  

Posted by Moondancer

Gromkie oklaski rozległy się wczoraj na zielonym wybrzeżu Avalonu, gdzie zakończył się pierwszy nieprzerwany przelot wiwerną przez Ocean Tetydzki. Za sterami zmodyfikowanej maszyny pocztowej Liberty siedziała panna Ruth Mallone, najmłodsza córka winlandzkiego magnata kolejowego. Szczęśliwa, choć wyraźnie zmęczona po 21 godzinach lotu, panna Mallone opowiadała o dramatycznych momentach podróży:

Wieczorem przez kilka godzin nie widziałam ani wody, ani nieba. Gęsta mgła zmusiła mnie do polegania wyłącznie na mapie, busoli i prędkościomierzu. I wtedy powietrze zaczęło się ochładzać - wiwerna pokryła się cieniutką warstewką lodu! Z zapartym tchem obserwowałam coraz wyraźniej zamarzający wlot prędkościomierza. W mojej sytuacji utrata zdolności nawigacyjnych mogła się skończyć tragicznie. Szczęśliwie jednak wkrótce wzmógł się wiatr i mgła rozwiała się. Mogłam używać sekstantu - wiedziałam więc, że się nie zgubię.

Start odbył się o pierwszym brzasku z Przylądka Świętego Berenusa na Nowej Ziemi, najdalej na wschód wysuniętego punktu Winlandii; lądowanie natomiast pod miejscowością Coireán, na wschodnim wybrzeżu Avalonu. Sprzyjający wiatr sprawił, że cała podróż trwała zaledwie 21 godzin, a wiwerna poruszała się z prędkością dochodzącą do 80 węzłów! Czyżby nadchodził koniec niepodzielnemu panowaniu sterowców na trasach transoceanicznych?

Zapytana, panna Mallone uśmiecha się: Owszem, pokonałam tę trasę o połowę szybciej, niż najszybszy zeppelin, jednak prędkość nie jest najistotniejszym czynnikiem w podróży z kontynentu na kontynent. Trudno sobie wyobrazić arystokratę, który chcąc odwiedzić swoje zamorskie posiadłości, miałby spędzić dobę w ciasnym wnętrzu kabiny, bez możliwości nawet rozprostowania nóg, nie mówiąc już o dobrym posiłku i wygodnym łóżku. Sądzę, że sterowce jeszcze przez dłuższy czas pozostaną niezastąpionym środkiem transportu.

This entry was posted at 5:25 AM . You can follow any responses to this entry through the comments feed .

0 comments

Post a Comment